Jeśli zastanawiasz się na tym, jaką muzykę wybrać na pogrzeb, weź pod uwagę to, jakiej muzyki najczęściej słuchał Twój bliski. Muzyka jest odzwierciedleniem naszej duszy i doskonale oddaje osobowość zmarłego, sprawiając, że ceremonia staje się bardziej osobista. Wybierając konkretne utwory na pogrzeb, możesz także wybierać
Skip to content Jak zachować się, gdy nie możemy przybyć na ceremonię pogrzebu ? Śmierć i związany z nią pochówek zmarłego należą do najmniej przyjemnych momentów ludzkiego życia. Ogromna rozpacz, ból po stracie bliskiej osoby, pustka – na usta cisną się najmniej pozytywne emocje, których w danym momencie nie załagodzi nic. Mimo to, osobom po stracie członka rodziny będzie znacznie łatwiej, gdy ceremonia pogrzebu zostanie przeprowadzona bez problemów i co najważniejsze, pojawiający się na niej goście będą umieli poradzić sobie z sytuacją, będą potrafili zachować się z szacunkiem w obliczu śmierci. Wystarczy kilka gestów, aby bliscy poczuli, że nie zostali sami i że mimo straty bliskiej osoby nadal mogą liczyć na pomoc. Savoir vivre zachowania na pogrzebie dotyczy nie tylko tych, którzy przybyli fizycznie, aby pożegnać zmarłą osobę. Wiele osób w dobie kryzysu wyjeżdża za granicę, szuka szczęścia w innych regionach globu, pozostawiając dom i bliskich. W niektórych przypadkach choroba lub inne nieszczęśliwe przypadki losu sprawiają, że mimo szczerej chęci – nie możemy pojawić się na pogrzebie. Co wtedy? Psychologie przygotowali kilka porad, jak zachować się należycie względem rodziny, której nie możemy odwiedzić na pożegnaniu bliskiej osoby: należy niezwłocznie skontaktować się z rodziną i złożyć najszczersze kondolencje. Preferowanym kontaktem jest telefon. Nową modą jest wysyłanie specjalnych pogrzebowych kartek, jednak nie zapomnijmy o kontakcie telefonicznym – to on jest w takich chwilach najskuteczniejsza formą komunikacji i okazania uczuć po stracie bliskiej osoby. nigdy nie składajmy kondolencji przez e-mail – rodzina podczas pochówku zmarłej osoby rzadko korzysta z Internetu. Poza tym internetowe kondolencje nie są zbyt miłym sposobem na okazanie empatii. Unikajmy także SMS’ów lub innych form kontaktu, które ograniczają okazywanie uczuć do minimum. zamawiając wieniec należy dopilnować, aby kwiaty dotarły odpowiednio wcześniej. Powinny pojawić się w domu pogrzebowym przed rodziną (należy to ustalić z kwiaciarnią i zarządcą domu pogrzebowego). dobrym zwyczajem jest zamawianie mszy świętej w intencji osoby zmarłej. szanujmy osobę zmarłą, piszmy o niej w samych superlatywach – mile widziane są także zdjęcia, pamiątki lub wspominki, które znacząco skracają czas żałoby i pozwalają rodzinie wrócić do normalności po stracie osoby bliskiej. należyty szacunek należy zachować nie tylko względem osoby zmarłej, ale także jej rodziny. Zachowajmy wszelkie tarczki, dumę – czas zgonu powinien być czasem przemyśleń nad kruchością ludzkiego życia i wspomnień nad osobą, która odeszła ze świata żywych. Podobne wpisy
Dowiedz się, jak być zabawnym, korzystając z naszych niezawodnych wskazówek. większość aktorów może zgodzić się, że potrzeba czasu, aby nauczyć się płakać na rozkaz., jak sprawić, że będziesz płakał na komendzie: przydatne wskazówki używane przez aktorów. jedną z rzeczy, którą musisz zwrócić uwagę podczas próby
Śmierć bliskiej osoby to niezwykle bolesna sytuacja dla rodziny i najbliższych przyjaciół. Rytuały takie jak pogrzeby i domy pogrzebowe są odrzucane, ale dla innych ludzi jest to ceremonia, która stopniowo pomaga im poradzić sobie i zacząć akceptować stratę . W takich sytuacjach, kiedy musimy iść na stypa lub pogrzeb i mamy małe dzieci, lub są to bliscy krewni zmarłego, mamy pytanie: czy dzieci mogą uczestniczyć w tych rytuałach, czy lepiej, żeby tego nie były świadkami ? Na pewno widziałeś, jak ktoś krytykuje, że są dorośli, którzy przychodzą na tego typu imprezy z dziećmi, lub sam byłeś przedmiotem kontrowersji. Z tego powodu wyjaśnimy, co na ten temat sądzą eksperci psychologii dziecięcej. Śmierć jest czymś naturalnym i wspólnym dla wszystkich żywych istot, aw szczególności dla ludzi. Jednak sposób, w jaki rozumiemy, radzimy sobie ze śmiercią i akceptujemy ją, bardzo różni się w zależności od osoby, rodziny, kultury, a nawet momentów . Śmierć sama w sobie nie jest czymś, co musi wywoływać u dzieci traumę, ale sposób, w jaki uczymy je, że część rzeczywistości i naszej natury jest bardzo ważna. W rzeczywistości są bardziej przygotowani, niż nam się wydaje, do stawienia czoła tego typu wydarzeniom. Jeszcze nie tak dawno dzieci uczęszczały na te rytuały pogrzebowe , widziały zmarłych, były obserwowane we własnych domach i modliły się za nich. Ale dziś śmierć przeniosła się z domu do szpitali i kostnic, więc dzieci nie muszą jej koniecznie znosić. Jest wiele osób, które intuicyjnie lub ze względu na znaczenie, jakie ma dla nich śmierć, uważają, że wystawianie maluchów na tego typu rytuał pożegnalny jest dla nich szkodliwe. To nie jest coś, czemu powinniśmy zarzucać, ale to, że każdy ojciec i każda matka robią to, co uważa za najlepsze dla swoich synów i córek . Jeśli jednak masz wątpliwości, nie powinieneś obawiać się zabrania dzieci na pogrzeb lub do kostnicy. Sposób, w jaki to zrobimy, będzie zależał od wieku stworzenia, ponieważ jego idea śmierci i sposób, w jaki musimy ją wyjaśnić, zmieni się w miarę wzrostu . Dzieci mogą oglądać pogrzeby i trumny bez traumy Chłopcy i dziewczynki od 0 do 3 lat W tym wieku dzieci nie mają dowodu na to, czym jest śmierć i nie zrozumieją tego, bez względu na to, jak bardzo im to wyjaśnimy. W takim przypadku, jeśli musimy iść na kilka minut do domu pogrzebowego, aby złożyć kondolencje i wyjść, ale nie możemy zostawić dziecka z kimś innym, możemy je zabrać. Długi czas sugerowałby, że dziecko lub dziecko zaczyna płakać lub staje się przytłoczone, gdy widzi wiele osób, Chłopcy i dziewczynki od 3 do 6 lat W tym wieku dzieci mogą zacząć rozumieć, że osoba, która zmarła, już nie wróci. Ale musimy to wyjaśnić bardzo jasno i prosto, w bezpośrednim języku, nie powodując podwójnych znaczeń. Jeśli powiemy im, że ich babcia lub wujek „wyjechali”, mogą tego nie zrozumieć (czy poszedł dokąd? Kiedy wróci? osoba umarła i nie wróci. W tym wieku mogą wierzyć, że śmierć jest odwracalna, więc możemy to lepiej wyjaśnić, mówiąc, że ciało zmarłego przestało działać. Może być im trudno to zrozumieć, ale w tym celu ważne jest, aby szczerze i prosto odpowiedzieć na wszystkie pytania, które mogą nam zadać . Jeśli jesteśmy religijni, możemy użyć wyrażenia, że ta osoba „umarła i poszła do nieba, miejsca, z którego nie może wrócić, ale gdzie będzie szczęśliwa”. Jeśli chodzi o wyjazd do domu pogrzebowego lub na pogrzeb, eksperci zalecają, aby taką decyzję podejmowało wyłącznie dziecko. Powiemy Ci, że jest to miejsce do pożegnania się z osobą, jeśli jest to ktoś bliski . Tam bardzo ważne jest, aby zawsze być przy nich, mówić spokojnie i odpowiadać na wszystkie pytania. Wyjaśnimy, czym jest dom pogrzebowy i co tam zobaczysz: osoby, które zbierają się, aby pożegnać się ze zmarłym, kwiaty itp. i że ludzie płaczą, bo są smutni. Lepiej, żeby to było w czasach, kiedy jest mało ludzi i są znani. To wystarczy, aby dziecko się pożegnało, a jeśli na pogrzeb będzie dużo osób, to lepiej zostawić je w domu z kimś, komu ufasz. Chłopcy i dziewczynki od 6 do 9 lat W tym wieku weźmiemy pod uwagę te same zalecenia, co w poprzednich wiekach, chociaż teraz lepiej zrozumieją, czym jest śmierć i że zmarła osoba nie wróci. Ale jeśli nigdy nie byli w kostnicy lub pogrzebie, zrobimy to samo: wyjaśnimy, co to jest, co tam zobaczą, jak czują się ludzie w pokoju, że zmarły jest w pudełku itp. To samo na pogrzebie . Zapytamy ich, czy chcą uczestniczyć, czy nie i zawsze będziemy szanować ich decyzję, czy to pozytywną, czy negatywną. Są już przygotowani do uczestniczenia w rytuałach pogrzebowych, więc musimy pozwolić im, jeśli chcą, zrobić to, co chcą pożegnać się ze zmarłym (np. niektórzy rysują obrazek, przynoszą zabawkę w prezencie itp.) . To prawda, że zdarzają się sytuacje, kiedy w domu pogrzebowym skrzynia zmarłego jest otwarta i można ją zobaczyć. Dzieci muszą wybrać, czy chcą to zobaczyć, czy nie i odpowiedzieć, jak powiedzieliśmy, na każde pytanie. Jeśli zauważą, że ich rodzice lub opiekunowie są spokojni i opanowani, nie uznają tego za traumatyczne przeżycie. Jeśli chodzi o emocje innych ludzi , musimy przewidzieć, że będą płakać, ponieważ będą tęsknić za zmarłą osobą. Nie jest jednak przyjemnie, gdy któryś z krewnych wyraża swoje uczucia krzykiem lub w inny sposób, więc w takim przypadku lepiej, aby dzieci tego nie widziały. Od 9 roku życia Dzieci od 9 roku życia są już w pełni świadome śmierci i radzą sobie z nią podobnie jak dorośli. Pozwolimy im wyrazić się tak, jak tego potrzebują i musimy im wytłumaczyć, że w obliczu śmierci są ludzie, którzy płaczą i inni, którzy nie płaczą, i że każdy reaguje inaczej i nie powinni czuć źle, jak to robią. Jeśli po raz pierwszy spotkałeś się z tego typu stratą, wyjaśnimy, jak zachowywać się w domu pogrzebowym i na pogrzebie oraz jak to będzie wyglądać, abyś bezpiecznie pojechał. Twoje dzieci będą miały pytania dotyczące śmierci, na które musisz odpowiedzieć jasno i szczerze. Znowu dziecko będzie miało pytania . Różni się od dzieci młodszych, ale pod koniec dnia są nieco zdziwione. Możemy płakać razem z nimi lub pokazać im nasze zaskoczenie i szok tym, co się stało, aby zrozumieli, że to normalne uczucia. Mogą nie chcieć chodzić do domu pogrzebowego, na pogrzeb lub pogrzeb, więc musimy uszanować ich decyzję. Czas pochówku Dom pogrzebowy i pogrzeb to jedno, ale co z pogrzebem? W tym przypadku, choć psychologowie wskazują, że można z góry wytłumaczyć, jak to jest i co będzie się działo na pogrzebie, w tym konkretnym, tak bolesnym momencie, możemy wybrać, czy nie chcemy, żeby nasze dzieci przyszły. Jest to faza rytuałów, w której najbardziej cierpią osoby bliskie zmarłemu , mogą mieć bardziej ekspresyjne reakcje, takie jak krzyki lub niepocieszony płacz, a my rozumiemy, że nie chcemy, aby nasze dzieci były tego świadkami. Jest wielu dorosłych, którzy nie biorą udziału w pogrzebie z powodu dyskomfortu, jaki on generuje. Jeśli chcemy, aby nasze dzieci zaczęły poznawać śmierć i wszystkie jej rytuały, możemy je zabrać i wyjaśnić wszystko przed, w trakcie i po pogrzebie. Dzieci wolą brać udział Jednym z powodów, dla których dzieci uczęszczają do domów pogrzebowych i na pogrzeby, jest to, że czują się częścią rodzinnego rytuału, gdy zmarły jest blisko. Będą również cierpieć z powodu nie zobaczenia tej osoby ponownie, więc odpychanie ich bez chęci pozostawania poza nią może sprawić, że uwierzą, że ich uczucia nie są na tym samym poziomie, co reszta rodziny. Pomaga im również pożegnać się ze zmarłym, co jest fazą przejściową między stratą a przyzwyczajeniem się do życia bez ukochanej osoby. Jeśli nie, przejdą bezpośrednio od posiadania tej osoby w swoim życiu do świadomości, że nigdy więcej jej nie zobaczą, co może być zbyt nagłe. Jak powiedzieliśmy na początku, śmierć nie jest postrzegana w ten sam sposób we wszystkich kulturach i we wszystkich momentach doczesnych. Dlatego nie jest to trauma sama w sobie , ale sposób, w jaki tłumaczymy ją dzieciom. Jeśli spróbujemy ukryć śmierć i nie będziemy o niej mówić, w życiu dzieci pojawi się ona znacznie gwałtowniej, a one mogą pomyśleć, że wtedy, w każdej chwili, może umrzeć ktoś bliski, a nawet one same.
O Boże, który nie gardzisz pokornymi prośbami dzieci Twoich, wysłuchaj łaskawie modły, które za naszych zmarłych rodziców do Ciebie zanosimy. Przebacz i odpuść im grzechy i kary, na jakie zasłużyli, by mogli ukazać się przed Twoim świętym obliczem. Niech dostąpią szczęścia zgotowanego dla wybranych Twoich w niebie.
fot. Adobe Stock, patronestaff Moja siostra upierała się, żebym zakryła twarz woalką. Bo tak wypada. Poza tym ludzie będą myśleli, że płaczę. – Zgłupiałaś?! Czemu miałabym płakać? – dziwiłam się. – W końcu to twój mąż! Chowasz najbliższą osobę! – Co za idiotyzmy opowiadasz?! – zdenerwowałam się jak zawsze, kiedy mowa o moim ślubnym. – Jaka najbliższa osoba? Dziesięć lat go nie widziałam! – Rozwodu nie mieliście. Więc jesteś wdową i musisz się zachować! Inaczej cię rozwloką na jęzorach! Udawaj, że ci smutno. – Może stypę mam wyprawić? – Oczywiście! Taki zwyczaj. Od tradycji nie uciekniesz. Mówił, że niewierność jest u nich rodzinna Dwa lata byłam prawdziwą żoną. Kiedy mój ślubny prysnął w świat, miałam zaledwie dwadzieścia pięć lat. Zostałam ni panną, ni wdową, ni rozwódką… Nie rozpaczałam, bo po dziurki w nosie miałam jego zdrad, kłamstw i krętactw. Gorszego łajdusa świat nie znał! Wcale się nie krył, że bzyka każdą, która chce. „Muszę – mówił. – Mój dziadek i ojciec też tacy byli, to rodzinne”. Zapytałam teściową, czy to prawda, ale i ona kręciła: – Co za różnica? Byle zarabiał, dawał na dom, nie pił za dużo i nie czepiał się byle czego. Jak ci ma zalegać na otomanie, niech lepiej lata po opłotkach. Chłop w chałupie to wrzód na dupie… Nie wiesz o tym? Był ode mnie starszy. Kiedy uciekł, miał prawie czterdziestkę. – Wyszumi się i kiedyś wróci z podkulonym ogonem – prorokowała teściowa. – Spokojnie czekaj i rób swoje. Dobrze ci radzę! Zostawił zakład fryzjerski i dwa kredyty do spłacenia. Najpierw chciałam wszystko sprzedać, popłacić długi i założyć sprawę rozwodową. Ale zmieniłam plany. „Rozkręcę interes – postanowiłam. – Kiedy stanę na nogi, znajdę dobrego prawnika i podzielę majątek. Zabezpieczę się. Wszędzie zastrzegę, że sama spłacam pożyczki, kwity będą na mnie, każdy grosik udokumentuję!”. Po pięciu latach oprócz salonu fryzjerskiego miałam sklep z ziołami i parafarmaceutykami, zatrudniałam dwie kosmetyczki i manikiurzystkę. Do mojego fryzjera, Patryka, zapisywały się kolejki z całego powiatu, taki miał talent do strzyżenia i modelowania. A po następnych dwóch latach otworzyłam jeszcze ciuchlandię. Tylko że taką naprawdę fajną; nie było w niej szmat, a superciuszki z krótkich serii, markowe i modne. Klientki waliły drzwiami i oknami. Przed otwarciem ustawiały się kolejki, szczególnie wtedy, gdy był nowy towar. Moim pracownikom uczciwie płaciłam, więc nie miałam kłopotów z personelem. Rachunki i księgowość prowadziłam sama, w awaryjnych sytuacjach pomagała mi moja siostra. Potrzebowałam jeszcze kogoś do domu. Nie miałam czasu na sprzątanie i gotowanie. Lubię babskie zajęcia, ale musiałam pilnować firmy, więc zaczęłam się rozglądać za kimś, kogo mogłabym spokojnie wpuścić pod mój dach. „Po co daleko szukać? – pomyślałam. – Przecież jest teściowa. Nie znajdę lepszej gospochy i kucharki. Poza tym jest bogobojna, ciągle lata do spowiedzi, więc mnie nie okradnie. Marudna i zrzędliwa, ale ma poczucie humoru, no i chyba mnie lubi…”. Zarejestrowałam ją jako pomoc, płaciłam podatki, więc skarbówka nie miała się do czego przyczepić. Bardzo uważałam, żeby od tej strony wszystko było w porządku, bo jednak wciąż się liczyłam z powrotem mojego męża i chciałam się zabezpieczyć przed jego roszczeniami. Naprawdę ciężko pracowałam! Postawiłam sobie jeden cel: najpierw się ustawić finansowo, a potem pożyć na full! Przez te samotne i pracowite lata miałam parę szybkich romansów bez zobowiązań, zawsze na wyjazdach i z żonatymi, żeby także im zależało na dyskrecji i żeby nie byli szybcy w zakochiwaniu się do grobowej deski. Nie mam zjawiskowej urody; jestem zwykła babka, takich jak ja pełno na świecie, więc adoratorów nie było wielu. Poza tym mam swoje zdanie o mężczyznach. Oni są jak szerszenie. Potrafią uciąć tak, że bardzo zaboli, ale jak się mocno pacnie ścierką albo kapciem, padają na grzbiet i bezradne majtają odnóżami… Tylko trzeba mieć pewną rękę i celnie mierzyć! Rany boskie, ile ten Zdzisiek miał bab! Od czasu do czasu teściowa donosiła mi, co się dzieje z jej syneczkiem, a moim mężem. – Ma już trzecią albo czwartą kochankę w tym roku – wzdychała. – Całe szczęście, że dzieci się nie rodzą! Podobno coś sobie zrobił, żeby alimentów nie płacić. To ma swoją nazwę nawet… – Wazektomia – podpowiadałam, a ona, że może i tak, ale nie nazwa ważna, tylko skutek. – Babcią już nie będę, ale to może i lepiej, bo wychowałam egoistę i babiarza. Jeszcze by się wnuki w niego powradzały i dopiero byłoby nieszczęście! Mój mąż umarł tak, jak żył: podczas stosunku płciowego… Lekarze stwierdzili ostrą niewydolność serca i obrzęk płuc spowodowany nagłym wzrostem ciśnienia w obu komorach. Podobno cierpiał na nadciśnienie, ale się nie leczył. Jego ostatnia narzeczona doznała szoku. Nie przyjechała na pogrzeb, za to były wszystkie pozostałe… Pojęcia nie miałam, ile ich jest! Kiedy stanęły przy trumnie, wyglądały jak orszak czarnych aniołów. Każda w kapeluszu z woalką, niektóre owinęły się czarnymi szalami powiewającymi jak skrzydła. Wysokie, malutkie, szczupłe i korpulentne, blondynki, farbowane na rudo, brunetki, w pasemka… Widać, nie miał określonych preferencji ani gustów. Kochał wszystkie kobiety! Po paru minutach skupienia usiadły po jednej stronie kaplicy, zajmując wszystkie krzesła. Ja – jedyna ślubna, porzucona i nierozwiedziona siedziałam samotnie pod kutym kandelabrem, próbując zachować powagę. Może by mi się udało, gdyby nie ta mucha. Zaczęła krążyć nad trumną z głośnym bzzzyy, powodując poruszenie wśród kochanek i narzeczonych. Wreszcie jedna nie wytrzymała i zerwała się z miejsca, machając rękami. Wydawało się już, ze wygrała, lecz owad był uparty. Na powtórne bzzzyy zerwała się druga pani i… rozpoczęła sztafetę! Każda czuła się w obowiązku okazać, że nie pozwoli się wyprzedzić w walce ze skrzydlatym napastnikiem. Dostałam ataku śmiechu. Całe szczęście, że mogłam się zasłonić wysokim kołnierzem płaszcza. Ramiona mi skakały od tłumionego chichotu. Wreszcie nie wytrzymałam i prawie biegiem uciekłam z kaplicy. Tuż za mną wyskoczyła jedna z przyszywanych żon, potem jeszcze jedna…W trójkę ukryłyśmy się za olbrzymią lipą. – Ale cyrk! – podsumowała uroczystość szczupła blondynka w czarnym berecie na loczkach. Brunetka w grafitowym zawoju pokazywała śnieżne zęby. – Szkoda, że nie mam kamery – wzdychała. – Na YouTube zrobiłabym karierę! Blondynka wyciągnęła rękę. – Dianka jestem – przedstawiła się. – Czternaście miesięcy z nieboszczykiem. – Ola – rzuciła czarnula – Rok, ale jeszcze z żywym! Znowu ryknęłyśmy śmiechem. – Chcecie szluga?– zapytała Diana, wyciągając fajki. Ochoczo przytaknęłyśmy, ale ponieważ na cmentarzu był zakaz palenia, wymiksowałyśmy się za bramę. Nie zdziwiłam się, kiedy Czarna wydobyła z eleganckiej torebeczki piersiówkę. – Po łyczku? Miałam się z czego cieszyć Po dwóch papieroskach i miłej pogawędce ledwo zdążyłyśmy na eksportację. Złapałam tylko zdumione i przerażone spojrzenie siostry, która zajęła moje miejsce na czele konduktu. „A może i ona należy do haremu Zdzicha? – przemknęło mi wtedy przez myśl. – Lubiła go, nigdy nie pozwalała powiedzieć złego słowa o szwagrze rozpustniku… Teraz ma mi za złe, że się nie zanoszę od płaczu. Nawet teściowej to nie obchodzi!”. Tyle że czemu miałam rozpaczać? Mój małżonek przez lata nie dawał znaku życia. Było mu wszystko jedno, jak sobie radzę, co myślę i czuję. Żył kolorowo, wesoło – jak chciał i lubił. Umarł też przyjemnie, właściwie powinno mu się zazdrościć! Tak naprawdę było mi wesoło, bo odpadał koszmar rozwodu. Poza tym bawiłam się doskonale na tej czarnej komedii, no i poznałam dwie fajne dziewczyny, które nadawały na tej samej fali. Po dwunastu latach od zamążpójścia zaczynałam nowe życie; wolna, niezależna, ustawiona finansowo i zawdzięczająca wszystko – tylko sobie. Miałam się z czego cieszyć! To moja siostra była organizatorką stypy. Pozwoliłam jej na ten wieczór wspomnień, niech ma. Sama z Dianą i Olą wylądowałam w supermodnym klubie i spędziłam tam ekscytujący czas na tańcach, świetnym jedzeniu i piciu szampana oraz innych trunków. Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale, swobodnie, luzacko i młodo! Kiedy Dianka wzniosła toast za nasze nowe, lepsze i piękniejsze życie, powiedziałam: – Miała być stypa, a jest wesele! – Bo życie jest pełne niespodzianek! – roześmiała się czarna Ola, a Diana dodała: – Ciekawe, czy nasz casanova już uwodzi anioły… – Czemu anioły? Może wcale nie trafił do raju? – Wszystko jedno! Nawet w raju będzie mu łyso, bo tam tylko miłość duchowa może być, a jemu nigdy na tym nie zależało. Lubił tylko cieleśnie. Więc ma swoją karę za nas! Ta myśl sprawia mi dużą przyjemność. – Nam też! – zawołałyśmy obie z Olą. – Nam też! Czytaj także:„Chciałem udowodnić ojcu, że nie jestem mięczakiem i wpędziłem się w kozi róg. Straciłem żonę, a syn miał mnie za głupca”„Mój szef uważał, że to kobieta powinna zajmować się dzieckiem. Gdy znów wziąłem zwolnienie na opiekę, zwolnił mnie”„Szwagier był koszmarnym ojcem. Od swoich dzieci wolał imprezy, aż w końcu zniknął bez słowa. Zrobił dziecko innej”
"A Szymon na pogrzebie zachowywał się jak małe dziecko. Łkał chyba z godzinę! Nie mógł się odkleić od trumny teściowej. Wstyd mi za niego było. Jak on mógł tak robić? Tam było tyle osób, a ja kompletnie nie wiedziałam, jak się zachować" - relacjonowała kobieta.
Data utworzenia: 22 sierpnia 2018, 11:10. 21 sierpnia Konrada Gacę pożegnał tłum ludzi. Pogrzeb trenera i specjalisty od zdrowego odżywienia odbył się na cmentarzu komunalnym w Lublinie. W ostatniej drodze towarzyszyli Gacy również jego pacjenci. Wśród nich - Iwona Pavlović, która wygłosiła wzruszającą przemowę. Iwona Pavlović Foto: Krzysztof Radzki / East News Nagła śmierć Konrada Gacy była ogromnym ciosem dla najbliższej rodziny trenera. Nikt nie spodziewał się, że 42-letni ekspert od zdrowego odżywiania odejdzie w tak młodym wieku. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci. Po sekcji zwłok Agnieszka Kępka, rzeczniczka lubelskiej Prokuratury Okręgowej w rozmowie z przekazała: - Wykluczono udział osób trzecich. Lekarz stwierdził, że zgon nastąpił z przyczyn chorobowych. Jednak na szczegółowe wyniki będziemy musieli jeszcze zaczekać. 21 sierpnia odbyła się uroczystość pogrzebowa trenera. W ostatniej drodze towarzyszył mu tłum przyjaciół i pacjentów. Nie brakowało łez i wzruszeń. - Każdy z nas doświadczył dobra z jego strony. Znałem go od lat. Przygotowywałem z Patrycją do ślubu, chrzciłem ich córkę. Był dobrym człowiekiem. Zostawmy opinie, hipotezy. Nie można ukoić bólu, tylko Bóg to potrafi - powiedział kapłan w trakcie mszy pogrzebowej. Śmierć Konrada Gacy jest ogromną tragedią dla Iwony Pavlović, która dzięki trenerowi odzyskała zdrowie. Nad grobem eksperta powiedziała poruszającą przemowę. - Ból krtani dusi, chcę płakać, płaczmy wszyscy. Czuję się jak w "Matrixie", nierealne to. Myślę, że przejdę do normalnego świata i Cię spotkam. Powiesz mi: "Iwona, jesteś super wojownikiem" - zaczęła Pavlović. - Dzięki Konradowi urodziłam się na nowo. Jedne narodziny od Boga, drugie od Ciebie. Zostawiłeś wielką pustkę. Rany się zabliźnią. Pustka pozostanie. Odszedł wielki człowiek, ale jego misja, jego dzieło zostaną z nami. Śpij, największy wojowniku - mówiła z płaczem Pavlović. Przypomnijmy, że Konrad Gaca zmarł 16 sierpnia w swoim domu pod Lublinem. Konrad Gaca był wielokrotnym finalistą Mistrzostw Polski w Kulturystyce & Wellness i Fitness & Wellness. Stworzył program Mądrego Odchudzania GACA SYSTEM. Był ekspertem w zakresie walki z otyłością. Zobacz także Tak ukochana córka i żona pożegnały Gacę. Serce pęka Norbi skomentował udział w programie „Jaka to melodia” /6 Pogrzeb Konrada Gacy Krzysztof Radzki / East News Ivona Pavlović wygłosiła wzruszającą przemowę na pogrzebie /6 Pogrzeb Konrada Gacy licencja FAKT Pogrzeb Konrada Gacy odbył się 21 sierpnia /6 Pogrzeb Konrada Gacy licencja FAKT Konrad Gaca zmarł 16 sierpnia /6 Pogrzeb Konrada Gacy licencja FAKT Na pogrzebie były tłumy ludzi /6 Pogrzeb Konrada Gacy licencja FAKT Konrad Gaca zmarł w wieku 42 lat /6 Pogrzeb Konrada Gacy licencja FAKT Ciało trenera zostało skremowane Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Są takie wiadomości, na które zawsze czekamy - oraz takie, których nikt nigdy nie chciałby otrzymać. Do tych pierwszych należą nowiny o upragnionych narodzinach, o zaręczynach (lub ślubie) czy też chociażby o otrzymaniu pracy. To zawsze staje się okazją do radości i dzięki temu świat zdaje się być piękniejszy.
A teraz nie mogę przestać. Cholera. Nie płakałam na głosiły że duch Ludgardy w postaci białej damy błąkał się po Zamku a pod murami miał pojawiać się Czarny Rycerzktóry miał płakać po księżnej na jej pogrzebie w katedrze gnieźnieńskiej 15 grudnia 1283 has also been said that ghost of Ludgarda seen as a White Lady walked in the chambers and on the walls of the Royal Castle;under the walls was seen the Black Knight who cried for the Duchess at her I attended his funeral I wondered if I would ever stop thinks you're a crazy she-bat and no one will mourn at your funeral just couldn't. Everyone cried when we buried him and then they just went back to their normal livesI just couldn't. Everyone cried when we buried him and then they just went back to their normal lives but uh. Wyniki: 30, Czas:
Zbawa na nudne popołudnia, znaleziona na last.fm. Polega na tym, że wrzuca się ulubioną muzykę do plejlisty, zaznacza losowe odtwarzanie i śledzi pytania. Każda piosenka jest ''odpowiedzią'' na kolejne pytanie. śmiechu przy tym dosyć sporo np. pytanie: Jaki jest Twój najbardziej wstydliwy sekret? odpowiedź : Boys - Jesteś szalona
Witam Czeka panią bardzo trudna sytuacja. Nie musi Pani starać się być " dzielną", bronić się przed łzami i wyrażaniem swojej rozpaczy. Ma Pani prawo płakać, ma Pani prawo do rozpaczy. Bliscy, którzy będą razem z Panią na pogrzebie pomogą Pani i wesprą Panią. Może się Pani wspomóc uspokajającym lekiem ziołowym lub poprosić o pomoc w doborze leku lekarza . pozdrawiam Ludmiła Kulikowska Kubiak
szczegóły pod numerem telefonu. tel. 75 612 67 00 lub tel. 75 753 52 90 . W górach WSZYSTKO smakuje lepiej. Ze względu na dużą ilość obsługiwanych turystów. nie jesteśmy w stanie zawsze odbierać telefonu, prosimy o rezerwacje (noclegu lub obiadu dla grupy) na adres e-mail info@domslaski.pl. - na każdy e-mail na pewno odpowiemy.
Witam! Zamykanie się w sobie i duszenie emocji wywołują u Pani napady płaczu. Warto mówić o tym, co się czuje, żeby napięcie emocjonalne nie narastało. Może Pani powiedzieć domownikom, że ich metoda mówienia ciągle, co Pani robi źle, wpływa negatywnie na Pani samopoczucie i samoocenę. Z Pani listu wynika, że czuje się Pani bardzo samotna i niedoceniana. Należałoby powiedzieć o tym najbliższym. Zamiast ciągle Panią krytykować mogą Panią wesprzeć radą i pomocą, ale przede wszystkim akceptacją oraz pochwałą. Pani otoczenie może nie zdawać sobie sprawy, co się z Panią dzieje, bo nie mówi Pani o tym. Zachęcam do rozmów i wyjaśniania sobie trudnych kwestii. Jeżeli nie jest Pani w stanie powiedzieć tego wprost, może Pani napisać list do domowników. Warto również, by nie zapominała Pani o sobie. Brak pracy i zobowiązań nie oznacza, że ma Pani pracować jak służąca. Potrzebny jest Pani czas na relaks i odpoczynek - może to być obejrzenie ulubionego filmu czy programu, gorąca kąpiel czy czytanie książki. To już zależy całkowicie od Pani. Warto codziennie znaleźć chwilę dla siebie, by móc odpocząć i zregenerować siły. W razie pogarszającego się samopoczucia i braku poprawy sytuacji w domu, mimo rozmów, zachęcam do wizyty u psychologa. Pozdrawiam
Bez względu na to, czy płaczemy z powodu stresu, smutku czy gniewu, istnieją sposoby, jak można przestać płakać i poprawić swoje samopoczucie. W tym artykule dowiesz się, jak radzić sobie z emocjami, które prowadzą do płaczu, jak zapanować nad nim w trudnych sytuacjach, jak wykorzystać ćwiczenia mindfulness do kontrolowania
Już za kilka dni, będziemy odwiedzać groby naszych najbliższych. Jak co roku, wracają do nas wspomnienia, wspólnie przeżyte chwile radości i smutku. Pojawiają się tęsknota, wielki żal i bezsilność, że nie można cofnąć czasu i jeszcze – chociaż na moment – zobaczyć ich w świecie żywych. Wiele osób nie potrafi poradzić sobie z utratą najbliższych osób, w szczególności, gdy śmierć przyszła po nich nagle i niespodziewanie. Tymczasem, zarówno wiara katolicka, jak i wiele innych religii, mówią nam o śmierci ciała fizycznego, ale nie ducha. Tylko, że większość ludzi jest realistami do bólu, na zasadzie „nie widzę, nie wierzę”. Można zadać proste pytania, udowadniające, że „coś jest a nie widać”. O bakteriach, uczymy się już w szkołach podstawowych, wierzymy, że istnieją, chociaż gołym okiem ich nie widzimy. Podobnie jest z tak prostą w obecnych czasach czynnością, jaką jest wysyłanie sms do znajomego. Przecież go nie widzimy, jak „wychodzi” nam z telefonu, ale wierzymy, że „wyszedł” i zaraz „dojdzie” do odbiorcy. Fal, odpowiedzialnych za zasięg telefonów czy prawidłowy przekaz obrazu telewizorów, itp., też nie widzimy, ale wiemy i wierzymy, że są, bo przecież sprzęcik działa. Zatem dlaczego niewidzialny duch, nie mógłby wyjść z martwego ciała materialnego i wędrować dalej. Nic nie stoi mu na przeszkodzie. Z tym martwym ciałem, też do końca tak nie jest. Gdyby było martwe, pozostałoby ono w takim samym stanie. Tymczasem, jakieś nieprawdopodobne siły, zaczynają się dobierać do niego i przeobrażają go w każdej chwili. Proces ten nazywamy rozkładem lub obiegiem materii w przyrodzie. Pomyślmy zatem, co może się dziać z duchem zmarłej osoby, który wychodzi z ciała i widzi jeden wielki płacz, żałobę, lament i skrajnie kiepski klimat wokół siebie. Czy jest zadowolony? Z pewnością nie. Ja dopowiem, że raczej jest wkurzony. To tak, jakbyśmy skazali taką duszę na wieczne zapomnienie. A przecież duch zmarłej osoby, pomimo że jest pozbawiony swojej powłoki cielesnej, trwa dalej, ma swoje cechy charakteru, wady i zalety i na pewno nie chce, żeby o nim zapomniano, szczególnie przez tych, których kochał i dla których żył. Osoby zmarłe są przy nas, widzą nas, czują nasze emocje i gdyby Najwyższa Mądrość im pozwoliła, z pewnością wiele chciałyby nam powiedzieć. Może to robią poprzez np. sen, kiedy nasz duch wychodzi z ciała i zbiera energię, potrzebną nam do prawidłowego funkcjonowania ciała, może poprzez nagłe, niespodziewane wydarzenia, jakieś znaki, poprzez innych ludzi. Możliwości kontaktu bez mówienia jest mnóstwo. Tylko trzeba się trochę nad tym zastanowić, bardziej otworzyć i wyostrzyć swoje zmysły. Warto pomyśleć o tym wszystkim, odwiedzając groby 1 i 2 listopada. Zamiast płaczu i smutku, pomyślcie o zmarłych, jako o tych, którzy są obok Was, tylko niewidzialni, bo bez powłoki cielesnej. Modlitwa za nich, ale w pogodnym i radosnym nastroju, wyjdzie na dobre jednym i drugim. Żal, rozpacz, żałoba to negatywne żywioły, które wnoszą szkodliwe pierwiastki, zarówno dla ducha, jak i dla ciała. Po co mamy się nimi karmić w najbliższy weekend?
1 Donacja zwłok – o czym pamiętać jeszcze za życia? Donacji zwłok może dokonać jedynie osoba, której ciało ma pośmiertnie zostać przekazane na cele naukowe. Oznacza to, że rodzina nie ma prawa przekazać zwłok zmarłego, jeśli wcześniej nie wyraził on na to zgody. Taka zgoda donatora (osoby pragnącej dokonać donacji zwłok
Witam. Taka reakcja jest naturalna, normalna. Każdy reaguje inaczej na śmierć bliskiej osoby podczas pogrzebu, wiele osób nie potrafi wtedy płakać. Proces żałoby charakteryzuje się z kilku etapów- na początku jest szok, niedowierzanie, może być "zamrożenie emocji", nie dociera jeszcze w pełni świadomość o tym, co się wydarzyło. Przyjęcie tej informacji wiąże się zwykle ze smutkiem, przygnębieniem, płaczem, poczuciem bólu, bezradności. Potem jest akceptacja, pogodzenie się ze stratą, przypominanie sobie dobrym, miłych zdarzeń związanych z daną osobą. Tworzenie pewnego obrazu pamięci. Cały proces żałoby może trwać ok rok. życzę wszystkiego dobrego Agnieszka Fiszer
. obj1xg8ao1.pages.dev/310obj1xg8ao1.pages.dev/898obj1xg8ao1.pages.dev/116obj1xg8ao1.pages.dev/372obj1xg8ao1.pages.dev/44obj1xg8ao1.pages.dev/960obj1xg8ao1.pages.dev/532obj1xg8ao1.pages.dev/624obj1xg8ao1.pages.dev/810obj1xg8ao1.pages.dev/527obj1xg8ao1.pages.dev/115obj1xg8ao1.pages.dev/29obj1xg8ao1.pages.dev/612obj1xg8ao1.pages.dev/644obj1xg8ao1.pages.dev/379
jak nie płakać na pogrzebie